Jak znaleźć i wskazać obszar zainteresowań przy pisaniu pracy?

5/5 - (4 votes)

Istnieje kilka sposobów na znalezienie i wskazanie obszaru zainteresowań przy pisaniu pracy:

  1. Przegląd literatury: przeczytanie kilku kluczowych publikacji z dziedziny, w której chce się pisać pracę pozwoli na zrozumienie aktualnych trendów i problemów oraz poznanie potencjalnych obszarów do dalszych badań.
  2. Rozmowa z prowadzącym: rozmowa z opiekunem pracy pozwoli na uzyskanie wskazówek co do potencjalnych obszarów badań oraz pozwoli na uzyskanie informacji o aktualnych trendach i problemach w dziedzinie.
  3. Analiza potrzeb rynku: analiza potrzeb rynku pozwoli na znalezienie luk w dziedzinie, które mogą stanowić potencjalny obszar do badań.
  4. Własne zainteresowania: wykorzystanie własnych zainteresowań i pasji pozwoli na znalezienie obszaru, który będzie motywujący do pracy i pozwoli na lepsze zrozumienie problemu badawczego.
  5. Analiza danych: analiza dostępnych danych pozwoli na znalezienie potencjalnych obszarów do dalszych badań.

Dla części studentów określenie obszaru zainteresowań może być niezwykle proste i naturalne, gdyż jest wynikiem wcześniejszych badań i ciekawości naukowej, bądź wynikiem określonych działań związanych z zainteresowaniami naukowymi (udział w kole naukowym), uczestnictwem w konferencjach, publikacjach naukowych, doświadczeniem zawodowym itp. Jednak dla niektórych większym wyzwaniem jest zidentyfikowanie obszaru, w którym chcieliby napisać pracę licencjacką lub pracę magisterską.

Studenci, którzy nie znają lub nie są pewni przedmiotu, którym chcą się zająć w swojej pracy naukowej, powinni najpierw odpowiedzieć na następujące pytania:

1) Który z przedmiotów był dla Ciebie najbardziej interesujący na studiach?

2) Który problem na zajęciach był dla Ciebie interesujący i fascynujący?

3) Co chciałbyś o tym wiedzieć?

Zakładamy, że przynajmniej jeden z aktualnych przedmiotów wzbudził zaciekawienie studenta i potrafi on odpowiedzieć na wszystkie trzy z powyższych pytań. Oczywiście, jeśli jest kilka przedmiotów, którymi student jest zainteresowany, należy wybrać ten najbardziej interesujący. Gdyby jednak doszło do sytuacji, w której nie możemy sprecyzować przedmiotu, od którego chcielibyśmy rozpocząć działalność naukową, warto byłoby sprawdzić, czy wybrany przedmiot był prawidłowy.

Po wybraniu tematu, kolejnym krokiem w naszych działaniach powinny być badania bibliograficzne – przegląd literatury przedmiotu.

Sam wybór obszaru zainteresowań często okazuje się trudniejszy niż późniejsze sformułowanie tytułu pracy. Student może wiedzieć, że interesuje go zarządzanie, logistyka, pedagogika czy finanse, a jednocześnie nie mieć pojęcia, jaki fragment tej dziedziny nadaje się na pracę dyplomową. Problem polega na tym, że „obszar zainteresowań” nie jest jeszcze tematem pracy. Jest raczej punktem wyjścia, z którego dopiero trzeba dojść do konkretnego zagadnienia możliwego do opisania, zbadania i zamknięcia w określonej objętości.

Dobrym początkiem jest spojrzenie na własne studia nie przez pryzmat ocen, lecz tego, co rzeczywiście zatrzymywało uwagę. Czasem student najlepiej pamięta nie cały przedmiot, ale jedne zajęcia, konkretną dyskusję albo przykład podany przez prowadzącego. To właśnie takie drobne punkty zaczepienia bywają najlepsze. Jeśli na zajęciach z zarządzania szczególnie zainteresował kogoś problem motywacji, nie oznacza to jeszcze, że temat pracy musi brzmieć „Motywowanie pracowników”. Znacznie lepiej zadać sobie pytanie, co konkretnie w tym zagadnieniu było ciekawe: pieniądze jako czynnik motywacyjny, awans, atmosfera w pracy, różnice pokoleniowe, system premiowy, a może sytuacja pracowników wykonujących obowiązki zdalnie.

Podobnie może wyglądać to w innych dziedzinach. Student logistyki może ogólnie interesować się transportem, ale dopiero po chwili zastanowienia zauważa, że naprawdę ciekawi go problem opóźnień dostaw, organizacji magazynu, kosztów transportu albo wykorzystania systemów informatycznych w planowaniu tras. Student pedagogiki może początkowo mówić, że interesuje go edukacja dzieci, lecz po zawężeniu okazuje się, że chciałby przyjrzeć się wpływowi mediów cyfrowych na koncentrację uczniów albo roli nauczyciela w pracy z dzieckiem mającym trudności w nauce.

Właśnie taki moment jest istotny: przejście od szerokiej dziedziny do konkretnego pytania. Nie trzeba jeszcze tworzyć tytułu. Lepiej przez pewien czas pracować na prostym sformułowaniu: „interesuje mnie…”. Jeśli potrafimy dokończyć to zdanie w sposób konkretny, jesteśmy blisko znalezienia obszaru, nad którym można dalej pracować.

Pomocne może być również przypomnienie sobie sytuacji z praktyk, pracy zawodowej lub codziennego doświadczenia. Wiele dobrych tematów nie rodzi się w bibliotece, ale podczas obserwacji realnego problemu. Ktoś pracujący w sklepie może zauważyć częste problemy z rotacją pracowników. Osoba odbywająca praktyki w urzędzie może zwrócić uwagę na sposób obsługi interesantów. Student pracujący w banku może zainteresować się oceną zdolności kredytowej albo zachowaniami klientów korzystających z bankowości mobilnej. Takie doświadczenie jest szczególnie cenne, ponieważ pozwala od razu połączyć teorię z praktyką.

Trzeba jednak uważać na pułapkę, która pojawia się bardzo często. To, że coś interesuje nas prywatnie, nie oznacza jeszcze, że da się na ten temat napisać dobrą pracę dyplomową. Można pasjonować się grami komputerowymi, samochodami czy sportem, ale dopiero odpowiednie spojrzenie naukowe sprawi, że z zainteresowania powstanie temat pracy. Przykładowo zamiast pisać ogólnie o grach komputerowych, można analizować ich wykorzystanie w edukacji, wpływ określonych mechanizmów grywalizacji na motywację albo modele biznesowe producentów gier. Zamiast pisać o samochodach, można badać logistykę dostaw części, elektromobilność albo zachowania konsumentów na rynku motoryzacyjnym.

Warto więc sprawdzić, czy nasze zainteresowanie da się połączyć z kierunkiem studiów. To proste kryterium bardzo szybko eliminuje pomysły atrakcyjne, ale niepasujące do profilu pracy. Temat powinien być na tyle związany z kierunkiem, aby można było wykorzystać pojęcia, metody i wiedzę poznaną podczas studiów. Praca z zarządzania powinna dotyczyć problemu zarządczego, praca z ekonomii – zagadnienia ekonomicznego, a praca pedagogiczna – procesu wychowania, edukacji lub funkcjonowania uczestników procesu dydaktycznego.

Po określeniu wstępnego obszaru warto zrobić coś jeszcze: sprawdzić, czy da się o nim znaleźć wystarczająco dużo materiałów. To moment, w którym zainteresowanie spotyka się z rzeczywistością. Czasami pomysł wydaje się bardzo ciekawy, ale po krótkim poszukiwaniu okazuje się, że literatura jest skromna, trudno dostępna albo dotyczy zupełnie innych warunków. Innym razem sytuacja jest odwrotna – publikacji jest tak wiele, że problem trzeba jeszcze mocniej zawęzić.

Nie trzeba od razu czytać kilkunastu książek. Na początku wystarczy przejrzeć katalog biblioteczny, kilka artykułów, spisy treści monografii i bibliografie publikacji. Taka wstępna orientacja pozwala odpowiedzieć na bardzo praktyczne pytanie: czy z tego obszaru da się stworzyć sensowną część teoretyczną. Jeśli już po kilkunastu minutach widać, że istnieją opracowania dotyczące naszego problemu, to dobry znak.

Równie ważne jest pytanie o część badawczą. Student powinien zastanowić się, czy ma możliwość zdobycia materiału, który pozwoli mu zrobić coś więcej niż tylko opisać cudze poglądy. Jeśli myśli o badaniu pracowników, powinien mieć do nich dostęp. Jeśli chce analizować przedsiębiorstwo, musi sprawdzić, czy uzyska dane. Jeśli planuje badanie uczniów, trzeba uwzględnić nie tylko sam dostęp do szkoły, ale także formalne i organizacyjne warunki przeprowadzenia badania.

W praktyce bardzo często najlepszym wyborem okazuje się temat trochę mniej efektowny, ale łatwiejszy do zbadania. Student może mieć znakomity pomysł na analizę międzynarodowej korporacji, ale nie mieć dostępu do żadnych danych poza informacjami publicznymi. Jednocześnie może pracować w mniejszej firmie, w której ma możliwość przeprowadzenia ankiety, analizy dokumentów i rozmów z pracownikami. Ten drugi wariant zwykle daje większą szansę na przygotowanie rzeczywiście własnej i dobrze udokumentowanej pracy.

Nie należy też zbyt wcześnie przywiązywać się do tytułu. Na etapie określania obszaru zainteresowań tytuł może być roboczy i bardzo ogólny. Lepiej przez pewien czas używać sformułowania typu „motywowanie młodych pracowników”, „zachowania klientów bankowości mobilnej” czy „organizacja transportu w przedsiębiorstwie handlowym”. Dopiero po lekturze i rozmowie z promotorem można przekształcić taki zapis w pełny, precyzyjny tytuł.

Czasem pomocne jest stworzenie kilku wariantów. Z jednego obszaru mogą powstać trzy lub cztery różne kierunki. Jeśli interesuje nas praca zdalna, można badać jej wpływ na efektywność, satysfakcję, komunikację w zespole albo organizację czasu pracy. Jeśli interesuje nas marketing internetowy, można skoncentrować się na mediach społecznościowych, reklamie płatnej, zachowaniach konsumentów albo budowaniu marki. Porównanie kilku opcji pozwala wybrać tę, która jest jednocześnie ciekawa i wykonalna.

Dobrym sygnałem jest moment, w którym student zaczyna sam zadawać pytania. Jeśli podczas czytania literatury pojawia się myśl „ciekawe, czy u pracowników w mojej firmie jest podobnie” albo „dlaczego w jednej organizacji to działa, a w drugiej nie”, oznacza to, że obszar zainteresowań zaczyna przekształcać się w problem badawczy. Właśnie wtedy temat zaczyna nabierać charakteru pracy dyplomowej, a nie tylko ogólnego referatu.

Nie należy natomiast wybierać tematu wyłącznie dlatego, że wydaje się łatwy. Taki wybór często daje odwrotny skutek. Jeśli student nie jest zainteresowany zagadnieniem, po kilku tygodniach każda kolejna publikacja zaczyna być nużąca, a pisanie staje się mechanicznym obowiązkiem. Nawet prosty temat wymaga wielu godzin pracy, dlatego pewien poziom rzeczywistego zainteresowania bardzo pomaga.

Z drugiej strony nie trzeba szukać zagadnienia całkowicie nowego. Student nie ma obowiązku odkrywać problemu, którego nigdy wcześniej nie badano. Oryginalność może polegać na zastosowaniu znanej koncepcji w nowej organizacji, zbadaniu innej grupy, wykorzystaniu nowszych danych albo porównaniu dwóch przypadków. W pracach dyplomowych znacznie ważniejsze jest poprawne przeprowadzenie analizy niż próba znalezienia za wszelką cenę tematu absolutnie pionierskiego.

Warto również uważać na tematy modne. Sztuczna inteligencja, praca zdalna, social media czy ESG mogą być bardzo dobrymi obszarami, ale sam fakt ich aktualności nie czyni jeszcze pracy wartościową. Jeśli temat jest bardzo popularny, tym bardziej trzeba go zawęzić i znaleźć konkretny punkt widzenia. „Sztuczna inteligencja w biznesie” jest zdecydowanie zbyt szeroka, ale „Wykorzystanie narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji w pracy działu marketingu w małych przedsiębiorstwach” daje już znacznie bardziej uchwytny kierunek.

Rozmowa z promotorem staje się najbardziej efektywna wtedy, gdy student przychodzi nie z pytaniem „o czym mam pisać?”, ale z dwoma lub trzema pomysłami. Promotor może wtedy ocenić ich realność, zasugerować literaturę, wskazać problemy metodologiczne i pomóc zawęzić zakres. Taka rozmowa jest znacznie bardziej konkretna i zwykle szybciej prowadzi do decyzji.

Jeżeli nadal trudno dokonać wyboru, można zastosować bardzo praktyczne porównanie. Dla każdego pomysłu warto odpowiedzieć sobie na cztery pytania: czy temat mnie interesuje, czy znajdę do niego literaturę, czy mam dostęp do danych i czy da się go opracować w przewidzianym czasie. Temat, który spełnia wszystkie cztery warunki, zwykle będzie lepszym wyborem niż pomysł efektowny, ale trudny do zrealizowania.

Obszar zainteresowań nie powinien być więc wynikiem jednego olśnienia. Najczęściej powstaje stopniowo – z połączenia ciekawości, doświadczenia, lektury, rozmów i oceny realnych możliwości. W pierwszej wersji może być bardzo szeroki, później zaczyna się zawężać, aż w końcu pojawia się problem, który można zamienić w temat pracy.

Najlepszym momentem na dalszy etap jest chwila, kiedy student potrafi już powiedzieć nie tylko „interesuje mnie marketing” albo „interesują mnie problemy pracowników”, ale raczej „chciałbym zbadać, jakie czynniki wpływają na lojalność klientów sklepów internetowych” albo „interesuje mnie, jak możliwości rozwoju zawodowego wpływają na zaangażowanie młodych pracowników”. W takim sformułowaniu widać już kierunek badań, możliwy problem i potencjalny sposób zawężenia tematu.

Dopiero wtedy przegląd literatury przestaje być przypadkowym czytaniem i zaczyna pełnić konkretną funkcję. Student wie, jakich pojęć szuka, jakie koncepcje są dla niego istotne i które publikacje mogą pomóc w dalszym dopracowaniu problemu. W ten sposób obszar zainteresowań staje się fundamentem całej późniejszej pracy – od tytułu, przez problem badawczy i metodologię, aż po badania i wnioski.

Struktura i plan pracy

5/5 - (4 votes)

Struktura pracy dyplomowej jest ważnym elementem, ponieważ pozwala na uporządkowanie treści i ułatwienie czytelnikowi zrozumienia pracy. Plan pracy natomiast jest narzędziem, które pozwala na zaplanowanie i zorganizowanie pracy nad pracą dyplomową.

Struktura pracy dyplomowej zwykle składa się z następujących elementów:

  1. Wstęp: wprowadzenie do tematyki pracy, opis problemu badawczego, celów i hipotez badawczych.
  2. Tło i stan badań: opis aktualnego stanu wiedzy na temat problemu badawczego, analiza literatury.
  3. Metodologia: opis metod i narzędzi badawczych, przeprowadzenie eksperymentów lub analiz danych.
  4. Wyniki i analiza: prezentacja wyników badań, ich interpretacja i analiza.
  5. Wnioski: podsumowanie wyników badań, wnioski oraz sugestie dotyczące przyszłych badań.
  6. Bibliografia: lista użytych źródeł, zgodnie z wymaganiami formalnymi uczelni.
  7. Aneksy: ewentualne aneksy takie jak np. tabele, schematy, rysunki, które mogłyby pomóc w zrozumieniu pracy i zwiększają je.

Prace licencjackie i magisterskie powinny składać się z następujących elementów:

1) strona tytułowa,

2) spis treści,

3) zatwierdzenie,

4) główne rozdziały i podrozdziały,

5) zakończenia,

6) bibliografia,

7) Spis tabel, wykresów itp.

8) Załączniki.

Strona tytułowa i spis treści

Strona tytułowa powinna zawierać:

a) Podstawowe informacje o uczelni, w której piszemy pracę

b) imię i nazwisko autora pracy (lub numer albumu),

c) stanowisko,

d) dziedzina, w której powstaje praca dyplomowa,

e) informację, czy jest to praca licencjacka czy magisterska,

f) nazwisko przełożonego,

g) Miejsce i data.

Układ tych pozycji omówimy jeszcze w następnych wpisach.

Dobrze przygotowana struktura pracy powinna przypominać logicznie poprowadzony wywód, a nie zbiór rozdziałów, które po prostu dotyczą podobnego tematu. Czytelnik powinien mieć wrażenie, że kolejne części wynikają z poprzednich i prowadzą do rozwiązania problemu postawionego na początku. W praktyce właśnie na etapie układania planu można zauważyć, czy pomysł na pracę jest wystarczająco dobrze przemyślany. Jeśli trudno zdecydować, co właściwie powinno znaleźć się w kolejnych rozdziałach, często oznacza to, że temat nadal jest zbyt szeroki albo cel pracy nie został odpowiednio sprecyzowany.

Plan warto więc potraktować nie jako obowiązek formalny, lecz jako próbę odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób chcę doprowadzić czytelnika od problemu do wniosków? To pytanie jest znacznie bardziej użyteczne niż zastanawianie się od razu, ile rozdziałów powinna mieć praca. Liczba rozdziałów jest sprawą drugorzędną. Znacznie ważniejsze jest to, aby każdy z nich miał wyraźną funkcję.

Przykładowo w pracy dotyczącej satysfakcji zawodowej pracowników pierwszy rozdział może wyjaśniać samo pojęcie satysfakcji, przedstawiać czynniki ją kształtujące i omawiać jej znaczenie dla organizacji. Drugi może przedstawiać specyfikę badanego przedsiębiorstwa oraz sposób zarządzania zasobami ludzkimi. Trzeci może już dotyczyć badań własnych: ich organizacji, wyników i interpretacji. W takim układzie kolejne rozdziały rzeczywiście do czegoś prowadzą. Pierwszy dostarcza narzędzi pojęciowych, drugi pokazuje środowisko badania, trzeci pozwala sprawdzić problem w praktyce.

Znacznie gorzej wyglądałaby struktura, w której pierwszy rozdział dotyczy historii zarządzania, drugi marketingu przedsiębiorstwa, trzeci satysfakcji pracowników, a dopiero czwarty badań. Poszczególne zagadnienia mogą być same w sobie poprawne, ale nie tworzą wyraźnej linii argumentacyjnej. Taki plan sprawia często wrażenie, jakby autor dobierał treści według tego, do czego najłatwiej znalazł literaturę.

To jeden z częstszych problemów podczas tworzenia planu. Student widzi książkę zawierającą interesujący rozdział i natychmiast chce dodać podobny punkt do swojej pracy. W efekcie spis treści rozrasta się o zagadnienia, które wprawdzie są związane z ogólną tematyką, ale nie są potrzebne do realizacji celu. Plan powinien działać odwrotnie: najpierw określamy, czego potrzebujemy, a dopiero później szukamy literatury pozwalającej te elementy opracować.

Dobrym sposobem sprawdzenia planu jest zadawanie sobie przy każdym rozdziale prostego pytania: dlaczego ta część jest potrzebna? Jeśli odpowiedź brzmi „bo zwykle w takich pracach się o tym pisze”, to może być sygnał ostrzegawczy. Znacznie lepszą odpowiedzią będzie: „ten rozdział jest potrzebny, ponieważ wyjaśnia pojęcia, których używam później w badaniu” albo „tu przedstawiam charakterystykę organizacji, która jest przedmiotem analizy”.

Podobnie warto przyjrzeć się każdemu podrozdziałowi. Nie powinien istnieć tylko dlatego, że temat da się dodatkowo podzielić. Podział ma sens wtedy, gdy porządkuje odrębne problemy. Jeśli dwa podrozdziały w praktyce mówią niemal o tym samym, lepiej je połączyć. Jeśli jeden podrozdział okazuje się znacznie obszerniejszy od pozostałych i obejmuje kilka różnych kwestii, być może trzeba podzielić go na mniejsze części.

Plan pracy dobrze jest tworzyć najpierw w wersji roboczej. Na tym etapie nie trzeba przywiązywać się do ostatecznych tytułów. Wystarczy zapisać, co ma znaleźć się w danym miejscu. Można zacząć od haseł: „pojęcie motywacji”, „teorie motywacji”, „system motywacyjny w firmie”, „metodologia”, „wyniki ankiety”. Dopiero kiedy układ zacznie być logiczny, warto dopracować nazwy rozdziałów i podrozdziałów.

Takie podejście ma jeszcze jedną zaletę. Student nie traci czasu na wymyślanie efektownie brzmiących tytułów, zanim w ogóle wiadomo, jak będzie wyglądała praca. Tytuł podrozdziału powinien przede wszystkim jasno odpowiadać jego zawartości. Nie musi być oryginalny ani szczególnie wyszukany. W pracy dyplomowej ważniejsza jest precyzja niż literacka atrakcyjność.

Warto również zadbać o podobny poziom szczegółowości nagłówków. Jeśli jeden podrozdział nosi tytuł „Pojęcie i istota zarządzania zasobami ludzkimi”, a następny „Wpływ wynagrodzenia zasadniczego, premii miesięcznych, nagród okresowych i świadczeń pozapłacowych na zachowania pracowników w przedsiębiorstwie”, widać wyraźną dysproporcję. Drugi tytuł jest w istocie streszczeniem całego fragmentu. Lepiej skrócić go do „Finansowe instrumenty motywowania pracowników”.

Plan nie powinien też zdradzać wszystkiego naraz. Jego zadaniem jest pokazanie konstrukcji, nie zastąpienie tekstu. Jeśli podrozdział ma trzy strony, jego tytuł nie potrzebuje dwóch linijek. Czytelnik powinien rozumieć temat części, ale szczegóły pozna dopiero podczas lektury.

Bardzo dobrym testem planu jest przeczytanie samego spisu treści bez zaglądania do tekstu. Jeśli na jego podstawie można zorientować się, czego dotyczy praca i jak będzie rozwijana argumentacja, plan jest prawdopodobnie dobrze skonstruowany. Jeśli natomiast widzimy serię ogólnych tytułów typu „Informacje podstawowe”, „Charakterystyka zagadnienia”, „Wybrane problemy”, trudno przewidzieć, co właściwie znajdzie się w pracy.

Plan powinien także odpowiadać rodzajowi pracy. Inaczej będzie wyglądała praca empiryczna, inaczej projektowa, a jeszcze inaczej teoretyczna. W pracy opartej na badaniu ankietowym naturalne jest wyraźne wydzielenie metodologii i prezentacji wyników. W pracy projektowej ważniejsze mogą być założenia projektowe, opis rozwiązania, sposób jego realizacji i ocena działania. W pracy teoretycznej konstrukcja może być oparta na analizie i porównaniu koncepcji zamiast na klasycznym rozdziale badawczym.

Nie warto więc kopiować planu innej pracy tylko dlatego, że ma podobny temat. Dwa opracowania mogą dotyczyć tego samego zagadnienia, a jednocześnie mieć zupełnie inną logikę. Jedno może badać opinie pracowników, drugie analizować dokumentację przedsiębiorstwa, trzecie porównywać rozwiązania w kilku organizacjach. W każdym przypadku struktura powinna odpowiadać rzeczywistemu sposobowi rozwiązania problemu.

Ważna jest również relacja pomiędzy częścią teoretyczną i praktyczną. Część teoretyczna nie powinna zajmować zdecydowanej większości pracy, jeśli głównym celem jest przeprowadzenie badań własnych. Zdarza się, że student pisze trzydzieści czy czterdzieści stron teorii, a analizę własną zamyka na kilku stronach. Taka konstrukcja może sprawiać wrażenie, że badanie zostało dodane dopiero na końcu, zamiast stanowić istotną część opracowania.

Z drugiej strony część praktyczna nie może funkcjonować bez odpowiedniego zaplecza teoretycznego. Jeśli autor bada wypalenie zawodowe, wcześniej powinien wyjaśnić, jak jest ono definiowane, jakie ma objawy, jakie czynniki mu sprzyjają i jakie modele opisują to zjawisko. Dopiero wtedy wyniki własnych badań mają odpowiedni kontekst interpretacyjny.

Można powiedzieć, że dobry plan pracy powinien tworzyć most pomiędzy teorią a badaniem. To, co pojawia się w pierwszych rozdziałach, powinno być później wykorzystane. Jeśli w części teoretycznej szczegółowo omawiamy pięć grup czynników, dobrze byłoby, aby miały one odzwierciedlenie w badaniu lub interpretacji wyników. W przeciwnym razie warto zastanowić się, czy wszystkie te treści są potrzebne.

Przy układaniu planu bardzo pomaga określenie przewidywanej objętości poszczególnych części. Nie trzeba liczyć stron co do jednej, ale warto mieć świadomość proporcji. Jeśli praca ma liczyć około sześćdziesięciu stron, a pierwszy rozdział teoretyczny zaplanowano na trzydzieści pięć, już na początku widać problem. Lepiej rozdzielić miejsce bardziej równomiernie i pozostawić odpowiednią przestrzeń na metodologię, wyniki, analizę oraz wnioski.

Nie należy jednak dążyć do matematycznej równości. Rozdziały nie muszą mieć po piętnaście stron tylko dlatego, że są trzy. Jeden może być krótszy, drugi dłuższy, jeśli wynika to z treści. Ważne jest, aby różnice były uzasadnione, a nie przypadkowe.

Plan pracy bardzo często zmienia się podczas pisania i nie ma w tym nic niewłaściwego. Po przeczytaniu większej liczby publikacji może okazać się, że pewne zagadnienie jest ważniejsze, niż początkowo sądzono. Inny podrozdział może natomiast okazać się zbędny. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zmiany są wprowadzane bez kontroli i po kilku miesiącach ostateczna struktura ma niewiele wspólnego z celem pracy.

Dlatego warto co pewien czas wracać do planu i porównywać go z tym, co rzeczywiście zostało napisane. Czy rozdział nadal realizuje funkcję, którą mu przypisaliśmy? Czy nie pojawiły się długie dygresje? Czy kolejność nadal jest logiczna? Taka kontrola pozwala utrzymać dyscyplinę i zapobiega rozrastaniu się pracy w przypadkowych kierunkach.

Szczególnie ważna jest konsultacja planu z promotorem. Najlepiej zrobić to zanim powstaną obszerne fragmenty tekstu. Promotor może zauważyć, że jakiś rozdział jest niepotrzebny, że dwa podrozdziały dublują się albo że brakuje ważnego elementu metodologicznego. Poprawienie kilku linijek planu zajmuje chwilę; przerobienie piętnastu stron gotowego tekstu jest znacznie bardziej pracochłonne.

Trzeba też pamiętać, że plan pracy nie jest tym samym co spis treści gotowej pracy. Na początku jest narzędziem projektowym. Można dopisywać przy nim komentarze, przewidywaną literaturę, pytania do promotora i pomysły na badania. Dopiero później przyjmuje formę uporządkowanego spisu treści bez dodatkowych notatek.

Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest stworzenie przy każdym planowanym podrozdziale krótkiej adnotacji: „co chcę tu wykazać?”. Przykładowo przy części „Pozafinansowe instrumenty motywowania” można zapisać: „pokazać, że motywacja nie sprowadza się do wynagrodzenia i przygotować podstawę do pytań ankietowych o rozwój, uznanie i atmosferę”. Taka notatka bardzo ułatwia późniejsze pisanie i pomaga pilnować związku między teorią a badaniem.

Podobnie można zaznaczyć, jakie źródła będą potrzebne. Nie chodzi jeszcze o gotową bibliografię, ale o orientację: tu potrzebne będą publikacje dotyczące motywacji, tu raporty przedsiębiorstwa, tu literatura metodologiczna. Dzięki temu plan zaczyna pełnić funkcję rzeczywistego narzędzia pracy, a nie tylko dokumentu przygotowanego dla promotora.

Dobry plan ułatwia również ocenę, czy temat jest wykonalny. Jeżeli już na etapie struktury widać, że potrzebnych byłoby siedem rozdziałów obejmujących bardzo różne zagadnienia, prawdopodobnie temat jest za szeroki. Jeśli natomiast całą pracę dałoby się zamknąć w jednym krótkim rozdziale i kilku tabelach, może być zbyt wąski. Struktura bardzo szybko ujawnia takie problemy.

Warto też sprawdzić, czy praca ma wyraźny punkt ciężkości. Czy po przeczytaniu planu wiadomo, który fragment jest najważniejszy? Jeśli temat dotyczy wpływu kultury organizacyjnej na innowacyjność, plan nie powinien wyglądać jak dwie niezależne prace – jedna o kulturze, druga o innowacjach – połączone krótkim rozdziałem na końcu. Najważniejsza jest właśnie relacja między tymi zjawiskami i ona powinna znaleźć odpowiednią przestrzeń.

Podobny problem pojawia się przy pracach typu „X na przykładzie firmy Y”. Sama charakterystyka firmy nie powinna rozrosnąć się do kilkunastu stron historii, opisu wszystkich działów i produktów, jeśli nie ma to znaczenia dla analizowanego problemu. W charakterystyce podmiotu należy wybierać te informacje, które pomagają zrozumieć późniejsze badanie.

Plan pracy dobrze jest więc traktować jako narzędzie selekcji. Pomaga zdecydować nie tylko, co powinno się znaleźć w tekście, ale również czego lepiej nie dodawać. Umiejętność rezygnacji z materiału luźno związanego z tematem jest równie ważna jak umiejętność jego gromadzenia.

Ostateczna struktura powinna prowadzić czytelnika w sposób naturalny: od przedstawienia problemu, przez wyjaśnienie niezbędnych pojęć i kontekstu, następnie przez opis sposobu badania, aż do wyników i wniosków. Jeśli ten tok jest widoczny już w planie, pisanie staje się znacznie łatwiejsze. Student wie, do czego zmierza w każdym rozdziale i jakie miejsce zajmuje dany fragment w całej pracy.

Właśnie dlatego warto poświęcić planowi więcej uwagi, niż mogłoby się wydawać. Kilka godzin przeznaczonych na przemyślenie struktury może później oszczędzić wiele dni poprawiania gotowego tekstu. Dobry plan nie ogranicza autora – przeciwnie, daje mu wyraźne ramy, w których znacznie łatwiej rozwijać poszczególne zagadnienia i utrzymać spójność całej pracy.

Przypisy i odsyłacze w pracach dyplomowych

5/5 - (4 votes)

W pracach dyplomowych podaje się często objaśnienia i uwagi odnoszące się do po­szczególnych wyrazów, zwrotów lub fragmentów tekstu, a także dane dotyczące literatury źródłowej. Objaśnienia istotne dla poruszanego tematu i zamieszczane w tekście głównym pracy rozbijałyby prowadzone w nim wywody. Dlatego też wydziela się je z treści głównej, zamieszczając poza tekstem podstawowym, i nazywa przypisami lub odsyłaczami

Ze względu na charakter przypisów dzieli się je na:

  • rzeczowe, tj. objaśniające i komentujące fragmenty tekstu głównego, np. zwroty, terminy naukowe itp.,
  • słownikowe, tj. podające znaczenie terminów obcojęzycznych, staropolskich itp.,
  • bibliograficzne, tj. zawierające opisy dokumentów, z których pochodzą infor­macje i cytaty zawarte w tekście głównym pracy (odsyłacze).

Ze względu na treść przypisy można podzielić na:

  • źródłowe, które ograniczają się do wskazania, skąd pochodzi podana w treści głównej pracy informacja, pogląd lub cytat (odsyłacze),
  • polemiczne, będące rozszerzonymi przypisami źródłowymi i stosowane wów­czas, gdy podejmujemy polemikę z poglądami przytoczonymi lub omówionymi w tekście głównym pracy,
  • dygresyjne, które podają własne uwagi autora pracy dotyczące omawianego w niej zagadnienia,
  • odsyłające, stosowane, gdy nawiązujemy do omówionych już zagadnień lub które zamierzamy dokładnie omówić w dalszej części pracy.

Przypisy w pracach dyplomowych należy umieszczać u dołu strony, do której tek­stu się odnoszą, i oddzielać od tekstu głównego linią ciągłą około 10 znaków. Przypisy łączy się z tekstem za pomocą odnośników (odsyłaczy) cyfrowych. Oznaczenia cyfrowe odnośników powinny być ciągłe w całej pracy.

W pracach dyplomowych przypisami najczęściej stosowanymi są przypisy bi­bliograficzne źródłowe (odsyłacze). Dlatego zostaną one omówione szerzej. Od­syłacze te mogą być redagowane w różny sposób, jednakże wszystkie one po­winny być w całej pracy podawane jednakowo.

W przypisach bibliograficznych powinny się znaleźć podstawowe elementy iden­tyfikacyjne cytowanego dokumentu, uzupełnione wskazaniem właściwej strony. Elementy opisu należy wymieniać w określonej kolejności, zależnej od opisywa­nego dokumentu.

Odsyłacze bibliograficzne do wydawnictw zwartych należy opracowywać na podstawie karty tytułowej, a w dalszej kolejności karty przedtytułowej, metryki, okładki. Opis bibliograficzny obejmuje: informację o autorze (indywidualnym, tj. inicjał imienia i nazwisko, lub korporatywnym), tytuł i dodatki do tytułu (należy je podawać wtedy, gdy są niezbędne do zrozumienia tytułu lub wyjaśnienia cha­rakteru publikacji), numer tomu, części lub wolumenu (w wypadku wydawnictwa wielotomowego), nazwę wydawcy (można stosować powszechnie przyjęte akro­nimy nazw wydawców, np. PWN, PWE, KiW), rok wydania, serię i jej nazwę, numer (jeżeli występuje) oraz numer strony.

W zależności od liczby autorów stosuje się w przypisach następujące sposoby opisu dokumentów:

  • gdy dzieło napisane jest przez jednego , dwóch lub trzech autorów, układ przypi­su jest następujący: inicjał imienia autora, nazwisko, tytuł i podtytuł, numer tomu (jeśli występuje), miejsce wydania, nazwa wydawcy i rok wydania, np.:
  1. Armstrong: Zarządzanie zasobami ludzkimi. Kraków: Oficyna Ekonomiczna 2005 s. 113.
  2. Ładoński, S. Urban: Proces tworzenia prac dyplomowych i magisterskich na studiach ekonomicz­nych. Poradnik. Warszawa-Wrocław: PWN 2004 s. 184.
  3. J. Date: Introduction to Database System. Ed. 3. Vol. 2. Amsterdam: Elsevier 1981.
  • gdy jest co najmniej czterech autorów dzieła, można podać nazwy wszystkich autorów z zachowaniem kolejności, w jakiej występują w opisywanym doku­mencie, lub tylko nazwę pierwszego z nich z dodatkiem skrótu „i in.”, np.:
  1. Kozioł (i in.): Zarządzanie zasobami ludzkimi w firmie. Teoria i praktyka. Warszawa: PWE 2004 s. 47.
  2. Jezierny (i in.): Niektóre problemy biura projektów jako użytkownika komputerów. Poznań: TNOiK 2003 s.33.
  • gdy dzieło jest monografią (np. pracą habilitacyjną) opublikowaną w Pracach Naukowych, opis bibliograficzny jest następujący :
  1. Kowalski: Kategoria jakości w statystycznej analizie porównawczej. Wrocław: AE 2004. Prace Naukowe AE we Wrocławiu nr 284. Seria: Monografie i opracowania nr 23 s. 341.
  • gdy dzieło jest pracą zbiorową (zbiorem prac kilku autorów), pierwszym ele­mentem jest tytuł dzieła, a następnie inicjał imienia i nazwisko redaktora całości zbioru, np.:

Controlling funkcyjny w przedsiębiorstwie. Red. M.. Sierpińska. Kraków: Oficyna Ekonomiczna 2004 s. 401. Zarządzanie zasobami ludzkimi. Tworzenie kapitału ludzkiego organizacji. Materiały do ćwiczeń. Red. H. Król, A. Ludwiczyński Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2006 s.31.

Opis bibliograficzny artykułów zamieszczonych w wydawnictwach zwartych i ciągłych powinien być zaczerpnięty z nagłówka artykułu oraz z informacji poda­nych bezpośrednio po tekście artykułu. Do podstawowych elementów opisu nale­żą: inicjał imienia i nazwisko autora artykułu, tytuł, opis wydawnictwa (np. tytuł czasopisma, rok wydania, numer tomu, numer zeszytu) oraz numery stron (pierwszej i ostatniej). W zależności od rodzaju wydawnictwa opis rozdzia­łów/artykułów jest następujący:

  • gdy opracowanie/rozdział zamieszczony jest w wydawnictwie zwartym będą­cym pracą zbiorową:

St. Borkowska: Motywacja i motywowanie. (w): Zarzadzanie zasobami ludzkimi. Tworzenie kapitału ludz­kiego organizacji. Red H. Król, A. Ludwiczyński. Warszawa: PWN 2006 s. 317-353.

  1. Bagiński: Ochrona gruntów podmokłych. (w): Gospodarka rolna. Wyd 2. T. 1. Red. A. Kozak. Wro­cław: PWN 2002. Seria: Miasto i Wieś nr 24 s. 123-151.
  2. Kowalski: Uwagi o polskiej reformie gospodarczej. (w): Materiały na konferencję naukową „Model a praktyka reformy gospodarczej”, Nałęczów, 1-4.09.2004 r. T. 2. Lublin: PTE 2004 s. 24-32.
  • gdy artykuł zamieszczony jest w Pracach Naukowych, np:
  1. Kosowski: Stosowanie zamienników białek mięsa. (w): Technologia. Wrocław: AE 2006. Prace Na­ukowe Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu nr 305 s. 24-48.
  • gdy artykuł zamieszczony jest w czasopiśmie, np.:
  1. Wojak: Zysk jako źródło finansowania rozwoju. „Finanse” 2006 nr 11 s. 10-24.
  2. Janiak (i in.): Aktywność katalizatorów o zróżnicowanej strukturze w hydroodsiarczaniu frakcji olejowej. „Przem. Chem.” 2006 T. 67 nr 7 s. 343-345.

Opis prac niepublikowanych powinien być zaczerpnięty ze strony tytułowej lub nagłówka opisywanej pracy i zawierać następujące elementy: pierwsza litera imienia, nazwisko autora, tytuł (ewentualnie dodatki do tytułu), określenie ro­dzaju pracy (np. praca doktorska), nazwę instytucji, w której wykonano pracę, i jej siedzibę, rok opracowania oraz informację o technice wykonania (maszyno­pis, rękopis), np.:

  1. Kwiatkowski: Badania nad zmianą barwy zagęszczonego soku owocowego pod wpływem różnych kon­centracji i warunków przechowywania. Warszawa: 2006 Instytut Przemysłu Fermentacyjnego w Warszawie (maszynopis pracy doktorskiej) s. 41.

Jeżeli konieczne jest odesłanie w przypisie do dokumentu, który już wcześniej wymieniono, w odsyłaczach stosuje się następujące zasady: – gdy w pracy cytuje się tylko jedno dzieło danego autora, wtedy wymienia się: inicjał imienia i nazwisko autora, a zamiast tytułu podaje się w przypisie skrót: wyd. cyt., (lub op. cit. jw.), a także numer strony, np.:

  1. Sikorski: wyd. cyt. s. 24.
  2. Caputa: op. cit. s. 110.
  3. Krzysztofiak: jw. s. 12-14.
  • gdy w pracy powołuje się na kilka dzieł jednego autora, wtedy za pierwszym razem podaje się pełny opis bibliograficzny, następnie zaś tylko inicjał imienia i nazwisko autora oraz początek tytułu i numer strony, np.:
  1. Jankowski: Ekonomika… s. 44.
  2. Zubrzycki: Problemy… s. 21-23.
  • jeżeli następujące po sobie przypisy dotyczą tej samej pracy, to zamiast pełnego opisu stosuje się oznaczenie: op. cit. lub tamże, lub ibid., po którym następują numery stron, np.:

Op. cit. s. 33-36.

Tamże s. 131.

Ibid. s. 10.

  • jeżeli następujące po sobie przypisy dotyczą nie tylko tego samego dzieła, lecz również tego samego fragmentu, stosuje się oznaczenie: tamże lub loc. cit., bez po­dawania strony, np.:

Loc. cit. Tamże.

  • w przypadku opisania własnymi słowami fragmentu określonego dzieła należy w odsyłaczu wyraźnie to zaznaczyć, np.:

Por.: T. Kowalski: Planowanie zasobów ludzkich. Warszawa: PWE 2003 s. 56-60.