Struktura pracy dyplomowej jest ważnym elementem, ponieważ pozwala na uporządkowanie treści i ułatwienie czytelnikowi zrozumienia pracy. Plan pracy natomiast jest narzędziem, które pozwala na zaplanowanie i zorganizowanie pracy nad pracą dyplomową.
Struktura pracy dyplomowej zwykle składa się z następujących elementów:
- Wstęp: wprowadzenie do tematyki pracy, opis problemu badawczego, celów i hipotez badawczych.
- Tło i stan badań: opis aktualnego stanu wiedzy na temat problemu badawczego, analiza literatury.
- Metodologia: opis metod i narzędzi badawczych, przeprowadzenie eksperymentów lub analiz danych.
- Wyniki i analiza: prezentacja wyników badań, ich interpretacja i analiza.
- Wnioski: podsumowanie wyników badań, wnioski oraz sugestie dotyczące przyszłych badań.
- Bibliografia: lista użytych źródeł, zgodnie z wymaganiami formalnymi uczelni.
- Aneksy: ewentualne aneksy takie jak np. tabele, schematy, rysunki, które mogłyby pomóc w zrozumieniu pracy i zwiększają je.
Prace licencjackie i magisterskie powinny składać się z następujących elementów:
1) strona tytułowa,
2) spis treści,
3) zatwierdzenie,
4) główne rozdziały i podrozdziały,
5) zakończenia,
6) bibliografia,
7) Spis tabel, wykresów itp.
8) Załączniki.
Strona tytułowa i spis treści
Strona tytułowa powinna zawierać:
a) Podstawowe informacje o uczelni, w której piszemy pracę
b) imię i nazwisko autora pracy (lub numer albumu),
c) stanowisko,
d) dziedzina, w której powstaje praca dyplomowa,
e) informację, czy jest to praca licencjacka czy magisterska,
f) nazwisko przełożonego,
g) Miejsce i data.
Układ tych pozycji omówimy jeszcze w następnych wpisach.
Dobrze przygotowana struktura pracy powinna przypominać logicznie poprowadzony wywód, a nie zbiór rozdziałów, które po prostu dotyczą podobnego tematu. Czytelnik powinien mieć wrażenie, że kolejne części wynikają z poprzednich i prowadzą do rozwiązania problemu postawionego na początku. W praktyce właśnie na etapie układania planu można zauważyć, czy pomysł na pracę jest wystarczająco dobrze przemyślany. Jeśli trudno zdecydować, co właściwie powinno znaleźć się w kolejnych rozdziałach, często oznacza to, że temat nadal jest zbyt szeroki albo cel pracy nie został odpowiednio sprecyzowany.
Plan warto więc potraktować nie jako obowiązek formalny, lecz jako próbę odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób chcę doprowadzić czytelnika od problemu do wniosków? To pytanie jest znacznie bardziej użyteczne niż zastanawianie się od razu, ile rozdziałów powinna mieć praca. Liczba rozdziałów jest sprawą drugorzędną. Znacznie ważniejsze jest to, aby każdy z nich miał wyraźną funkcję.
Przykładowo w pracy dotyczącej satysfakcji zawodowej pracowników pierwszy rozdział może wyjaśniać samo pojęcie satysfakcji, przedstawiać czynniki ją kształtujące i omawiać jej znaczenie dla organizacji. Drugi może przedstawiać specyfikę badanego przedsiębiorstwa oraz sposób zarządzania zasobami ludzkimi. Trzeci może już dotyczyć badań własnych: ich organizacji, wyników i interpretacji. W takim układzie kolejne rozdziały rzeczywiście do czegoś prowadzą. Pierwszy dostarcza narzędzi pojęciowych, drugi pokazuje środowisko badania, trzeci pozwala sprawdzić problem w praktyce.
Znacznie gorzej wyglądałaby struktura, w której pierwszy rozdział dotyczy historii zarządzania, drugi marketingu przedsiębiorstwa, trzeci satysfakcji pracowników, a dopiero czwarty badań. Poszczególne zagadnienia mogą być same w sobie poprawne, ale nie tworzą wyraźnej linii argumentacyjnej. Taki plan sprawia często wrażenie, jakby autor dobierał treści według tego, do czego najłatwiej znalazł literaturę.
To jeden z częstszych problemów podczas tworzenia planu. Student widzi książkę zawierającą interesujący rozdział i natychmiast chce dodać podobny punkt do swojej pracy. W efekcie spis treści rozrasta się o zagadnienia, które wprawdzie są związane z ogólną tematyką, ale nie są potrzebne do realizacji celu. Plan powinien działać odwrotnie: najpierw określamy, czego potrzebujemy, a dopiero później szukamy literatury pozwalającej te elementy opracować.
Dobrym sposobem sprawdzenia planu jest zadawanie sobie przy każdym rozdziale prostego pytania: dlaczego ta część jest potrzebna? Jeśli odpowiedź brzmi „bo zwykle w takich pracach się o tym pisze”, to może być sygnał ostrzegawczy. Znacznie lepszą odpowiedzią będzie: „ten rozdział jest potrzebny, ponieważ wyjaśnia pojęcia, których używam później w badaniu” albo „tu przedstawiam charakterystykę organizacji, która jest przedmiotem analizy”.
Podobnie warto przyjrzeć się każdemu podrozdziałowi. Nie powinien istnieć tylko dlatego, że temat da się dodatkowo podzielić. Podział ma sens wtedy, gdy porządkuje odrębne problemy. Jeśli dwa podrozdziały w praktyce mówią niemal o tym samym, lepiej je połączyć. Jeśli jeden podrozdział okazuje się znacznie obszerniejszy od pozostałych i obejmuje kilka różnych kwestii, być może trzeba podzielić go na mniejsze części.
Plan pracy dobrze jest tworzyć najpierw w wersji roboczej. Na tym etapie nie trzeba przywiązywać się do ostatecznych tytułów. Wystarczy zapisać, co ma znaleźć się w danym miejscu. Można zacząć od haseł: „pojęcie motywacji”, „teorie motywacji”, „system motywacyjny w firmie”, „metodologia”, „wyniki ankiety”. Dopiero kiedy układ zacznie być logiczny, warto dopracować nazwy rozdziałów i podrozdziałów.
Takie podejście ma jeszcze jedną zaletę. Student nie traci czasu na wymyślanie efektownie brzmiących tytułów, zanim w ogóle wiadomo, jak będzie wyglądała praca. Tytuł podrozdziału powinien przede wszystkim jasno odpowiadać jego zawartości. Nie musi być oryginalny ani szczególnie wyszukany. W pracy dyplomowej ważniejsza jest precyzja niż literacka atrakcyjność.
Warto również zadbać o podobny poziom szczegółowości nagłówków. Jeśli jeden podrozdział nosi tytuł „Pojęcie i istota zarządzania zasobami ludzkimi”, a następny „Wpływ wynagrodzenia zasadniczego, premii miesięcznych, nagród okresowych i świadczeń pozapłacowych na zachowania pracowników w przedsiębiorstwie”, widać wyraźną dysproporcję. Drugi tytuł jest w istocie streszczeniem całego fragmentu. Lepiej skrócić go do „Finansowe instrumenty motywowania pracowników”.
Plan nie powinien też zdradzać wszystkiego naraz. Jego zadaniem jest pokazanie konstrukcji, nie zastąpienie tekstu. Jeśli podrozdział ma trzy strony, jego tytuł nie potrzebuje dwóch linijek. Czytelnik powinien rozumieć temat części, ale szczegóły pozna dopiero podczas lektury.
Bardzo dobrym testem planu jest przeczytanie samego spisu treści bez zaglądania do tekstu. Jeśli na jego podstawie można zorientować się, czego dotyczy praca i jak będzie rozwijana argumentacja, plan jest prawdopodobnie dobrze skonstruowany. Jeśli natomiast widzimy serię ogólnych tytułów typu „Informacje podstawowe”, „Charakterystyka zagadnienia”, „Wybrane problemy”, trudno przewidzieć, co właściwie znajdzie się w pracy.
Plan powinien także odpowiadać rodzajowi pracy. Inaczej będzie wyglądała praca empiryczna, inaczej projektowa, a jeszcze inaczej teoretyczna. W pracy opartej na badaniu ankietowym naturalne jest wyraźne wydzielenie metodologii i prezentacji wyników. W pracy projektowej ważniejsze mogą być założenia projektowe, opis rozwiązania, sposób jego realizacji i ocena działania. W pracy teoretycznej konstrukcja może być oparta na analizie i porównaniu koncepcji zamiast na klasycznym rozdziale badawczym.
Nie warto więc kopiować planu innej pracy tylko dlatego, że ma podobny temat. Dwa opracowania mogą dotyczyć tego samego zagadnienia, a jednocześnie mieć zupełnie inną logikę. Jedno może badać opinie pracowników, drugie analizować dokumentację przedsiębiorstwa, trzecie porównywać rozwiązania w kilku organizacjach. W każdym przypadku struktura powinna odpowiadać rzeczywistemu sposobowi rozwiązania problemu.
Ważna jest również relacja pomiędzy częścią teoretyczną i praktyczną. Część teoretyczna nie powinna zajmować zdecydowanej większości pracy, jeśli głównym celem jest przeprowadzenie badań własnych. Zdarza się, że student pisze trzydzieści czy czterdzieści stron teorii, a analizę własną zamyka na kilku stronach. Taka konstrukcja może sprawiać wrażenie, że badanie zostało dodane dopiero na końcu, zamiast stanowić istotną część opracowania.
Z drugiej strony część praktyczna nie może funkcjonować bez odpowiedniego zaplecza teoretycznego. Jeśli autor bada wypalenie zawodowe, wcześniej powinien wyjaśnić, jak jest ono definiowane, jakie ma objawy, jakie czynniki mu sprzyjają i jakie modele opisują to zjawisko. Dopiero wtedy wyniki własnych badań mają odpowiedni kontekst interpretacyjny.
Można powiedzieć, że dobry plan pracy powinien tworzyć most pomiędzy teorią a badaniem. To, co pojawia się w pierwszych rozdziałach, powinno być później wykorzystane. Jeśli w części teoretycznej szczegółowo omawiamy pięć grup czynników, dobrze byłoby, aby miały one odzwierciedlenie w badaniu lub interpretacji wyników. W przeciwnym razie warto zastanowić się, czy wszystkie te treści są potrzebne.
Przy układaniu planu bardzo pomaga określenie przewidywanej objętości poszczególnych części. Nie trzeba liczyć stron co do jednej, ale warto mieć świadomość proporcji. Jeśli praca ma liczyć około sześćdziesięciu stron, a pierwszy rozdział teoretyczny zaplanowano na trzydzieści pięć, już na początku widać problem. Lepiej rozdzielić miejsce bardziej równomiernie i pozostawić odpowiednią przestrzeń na metodologię, wyniki, analizę oraz wnioski.
Nie należy jednak dążyć do matematycznej równości. Rozdziały nie muszą mieć po piętnaście stron tylko dlatego, że są trzy. Jeden może być krótszy, drugi dłuższy, jeśli wynika to z treści. Ważne jest, aby różnice były uzasadnione, a nie przypadkowe.
Plan pracy bardzo często zmienia się podczas pisania i nie ma w tym nic niewłaściwego. Po przeczytaniu większej liczby publikacji może okazać się, że pewne zagadnienie jest ważniejsze, niż początkowo sądzono. Inny podrozdział może natomiast okazać się zbędny. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zmiany są wprowadzane bez kontroli i po kilku miesiącach ostateczna struktura ma niewiele wspólnego z celem pracy.
Dlatego warto co pewien czas wracać do planu i porównywać go z tym, co rzeczywiście zostało napisane. Czy rozdział nadal realizuje funkcję, którą mu przypisaliśmy? Czy nie pojawiły się długie dygresje? Czy kolejność nadal jest logiczna? Taka kontrola pozwala utrzymać dyscyplinę i zapobiega rozrastaniu się pracy w przypadkowych kierunkach.
Szczególnie ważna jest konsultacja planu z promotorem. Najlepiej zrobić to zanim powstaną obszerne fragmenty tekstu. Promotor może zauważyć, że jakiś rozdział jest niepotrzebny, że dwa podrozdziały dublują się albo że brakuje ważnego elementu metodologicznego. Poprawienie kilku linijek planu zajmuje chwilę; przerobienie piętnastu stron gotowego tekstu jest znacznie bardziej pracochłonne.
Trzeba też pamiętać, że plan pracy nie jest tym samym co spis treści gotowej pracy. Na początku jest narzędziem projektowym. Można dopisywać przy nim komentarze, przewidywaną literaturę, pytania do promotora i pomysły na badania. Dopiero później przyjmuje formę uporządkowanego spisu treści bez dodatkowych notatek.
Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest stworzenie przy każdym planowanym podrozdziale krótkiej adnotacji: „co chcę tu wykazać?”. Przykładowo przy części „Pozafinansowe instrumenty motywowania” można zapisać: „pokazać, że motywacja nie sprowadza się do wynagrodzenia i przygotować podstawę do pytań ankietowych o rozwój, uznanie i atmosferę”. Taka notatka bardzo ułatwia późniejsze pisanie i pomaga pilnować związku między teorią a badaniem.
Podobnie można zaznaczyć, jakie źródła będą potrzebne. Nie chodzi jeszcze o gotową bibliografię, ale o orientację: tu potrzebne będą publikacje dotyczące motywacji, tu raporty przedsiębiorstwa, tu literatura metodologiczna. Dzięki temu plan zaczyna pełnić funkcję rzeczywistego narzędzia pracy, a nie tylko dokumentu przygotowanego dla promotora.
Dobry plan ułatwia również ocenę, czy temat jest wykonalny. Jeżeli już na etapie struktury widać, że potrzebnych byłoby siedem rozdziałów obejmujących bardzo różne zagadnienia, prawdopodobnie temat jest za szeroki. Jeśli natomiast całą pracę dałoby się zamknąć w jednym krótkim rozdziale i kilku tabelach, może być zbyt wąski. Struktura bardzo szybko ujawnia takie problemy.
Warto też sprawdzić, czy praca ma wyraźny punkt ciężkości. Czy po przeczytaniu planu wiadomo, który fragment jest najważniejszy? Jeśli temat dotyczy wpływu kultury organizacyjnej na innowacyjność, plan nie powinien wyglądać jak dwie niezależne prace – jedna o kulturze, druga o innowacjach – połączone krótkim rozdziałem na końcu. Najważniejsza jest właśnie relacja między tymi zjawiskami i ona powinna znaleźć odpowiednią przestrzeń.
Podobny problem pojawia się przy pracach typu „X na przykładzie firmy Y”. Sama charakterystyka firmy nie powinna rozrosnąć się do kilkunastu stron historii, opisu wszystkich działów i produktów, jeśli nie ma to znaczenia dla analizowanego problemu. W charakterystyce podmiotu należy wybierać te informacje, które pomagają zrozumieć późniejsze badanie.
Plan pracy dobrze jest więc traktować jako narzędzie selekcji. Pomaga zdecydować nie tylko, co powinno się znaleźć w tekście, ale również czego lepiej nie dodawać. Umiejętność rezygnacji z materiału luźno związanego z tematem jest równie ważna jak umiejętność jego gromadzenia.
Ostateczna struktura powinna prowadzić czytelnika w sposób naturalny: od przedstawienia problemu, przez wyjaśnienie niezbędnych pojęć i kontekstu, następnie przez opis sposobu badania, aż do wyników i wniosków. Jeśli ten tok jest widoczny już w planie, pisanie staje się znacznie łatwiejsze. Student wie, do czego zmierza w każdym rozdziale i jakie miejsce zajmuje dany fragment w całej pracy.
Właśnie dlatego warto poświęcić planowi więcej uwagi, niż mogłoby się wydawać. Kilka godzin przeznaczonych na przemyślenie struktury może później oszczędzić wiele dni poprawiania gotowego tekstu. Dobry plan nie ogranicza autora – przeciwnie, daje mu wyraźne ramy, w których znacznie łatwiej rozwijać poszczególne zagadnienia i utrzymać spójność całej pracy.